Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział we Wrocławiu

Czwartki Literackie 2014

Zapraszamy na 1052 Czwartek Literacki

Pomosty - 19 numer Dolnośląskiego Rocznika Literackiego

Pomosty – już 19 numer Dolnośląskiego Rocznika Literackiego

Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział we Wrocławiu zaprasza na 1052 Czwartek Literacki, który odbędzie się 18 grudnia (tradycyjnie w czwartek) o godzinie 18 w Café Księgarni Tajne Komplety, ul. Przejście Garncarskie 2, Wrocław.

Spotkanie będzie poświęcone prezentacji i promocji XIX wydania Dolnośląskiego Rocznika Literackiego „Pomosty”.

Gośćmi wieczoru będę autorzy i redaktorzy czasopisma, m. in. Andrzej Maria Dzierżanowski, który opowie kilka literackich anegdot oraz Gabriel Leonard Kamiński, który podsumuje najważniejsze wydarzenia z życia literackiego w kończącym się roku. Pokażemy też nagrania zrealizowane w ramach najnowszej edycji Multimedialnego Archiwum Literatury Wrocławskiej. Będziemy też dysponowali pulą gratisowych egzemplarzy pisma i płytek DVD z materiałami MALW, które rozdamy zainteresowanym uczestnikom spotkania.

Spotkanie poprowadzi Jacek Inglot.

Imprezę wspiera finansowo Gmina Wrocław.

 

Zapraszamy na 1051 Czwartek Literacki

Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział we Wrocławiu zaprasza na 1051 Czwartek Literacki, który odbędzie się 27 listopada (tradycyjnie w czwartek) o godzinie 18 w Café Księgarni Tajne Komplety, ul. Przejście Garncarskie 2, Wrocław. Gościem wieczoru będzie Ewa Sonnenberg. Spotkanie poprowadzi Marcin Czerwiński.
Ewa Sonnenberg - fot. Krzysztof Sobczyk

Ewa Sonnenberg – fot. Krzysztof Sobczyk

Ewa Sonnenberg – poetka, której publikacje znalazły się we wszystkich pismach literackich w Polsce. Jej wiersze tłumaczone są na język angielski, francuski, hiszpański, niemiecki, szwedzki, turecki, rosyjski, węgierski, słoweński, słowacki, czeski, serbski, macedoński, bośniacki, włoski, ukraiński. Opublikowane tomiki to: Hazard (Wrocław 1995), Kraina tysiąca notesów (Dzierżoniów 1997), Planeta (Katowice 1997), Smycz (Wrocław 2000), Płonący tramwaj (Kraków 2001), Lekcja zachwytu (Kraków 2005), Pisane na piasku/ Written on sand (Kraków 2007) – w angielskim przekładzie Katarzyny Jakubiak, Rok Ognistego Smoka (Kraków 2009), Wiersze zebrane (Wrocław 2014, „Biblioteka Rity Baum”). Ukazała się również książeczka Paź królowej. Bajka dla zakochanych (Kraków 2006) oraz Encyklopedia szaleńca (Wrocław 2006, w bibliotece „Rity Baum”). Stypendystka Kultury Niezależnej w Paryżu, dwukrotna stypendystka (2001, 2008) Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Za tomik Hazard otrzymała nagrodę im. Georga Trakla (1996), w 2008 r. nagrodę dla najlepszego poety festiwalu Ilinden/ Skopie, Macedonia, a w 2012 r. Nagrodę Czterech Kolumn za całokształt twórczości. Wielokrotnie tłumaczona i wydawana za granicą. Na blogu Paolo Statuti: www.musashop.wordpress.com znajduje się prezentacja wierszy poetki z tomu Wiersze zebrane w języku włoskim.

Marcin Czerwiński – literaturoznawca, poeta, redaktor naczelny czasopisma Rita Baum. Absolwent polonistyki UWr, gdzie studiował też filozofię. W roku 2002 obronił pracę doktorską, poświęconą zagadnieniom gnozy we współczesnej refleksji filozoficznej oraz polskiej literaturze; od tegoż roku adiunkt w Instytucie Filologii Polskiej. Teoretyk literatury, autor kilkudziesięciu artykułów literaturoznawczych publikowanych w czasopismach naukowych. Założyciel i redaktor naczelny czasopisma literacko-artystycznego Rita Baum (ukazującego się od roku 1998), obecnie kwartalnika. Pomysłodawca i realizator projektu „Czytanie w ciemności”. W roku 2013 ukazała się jego książka Smutek labiryntu. Gnoza i literatura (wydawnictwo Universitas). Kurator na festiwalach sztuki, m.in. w Kłodzku i Frankfurcie nad Odrą. Performer, eseista, autor wierszy i opowiadań. Publikował m.in. w Studium, Dykcji, Wakacie, Kresach.

* * *

a gwiazdy mówią i mówią uczenie, że to nie łzy są ale – kamienie

C.K. Norwid

Teraz z daleka od wszystkich

Z przydrożnym emblematem mijającej epoki

Z ucieczką w formie kogoś kto jest poza tym światem

Dla kogo pisać układać słowa między wymiarami

Określać się poprzez początek i koniec jakiegoś wiersza

By przybywał ten kto jest treścią między wersami

Jestem jak Cwietajewa na wygnaniu

Kupuję codziennie kartofle i zziębnięta idę drogą skazańca

Pisuję płomienne listy do dalekich przyjaciół

By pozory wyższości formy nad treścią przekłamywały że

Droga skazańca jest drogą do szczęścia

W płomiennych listach prawda mogłaby spłonąć

Dlatego pisze się kłamstwa by chłodnymi literami łudziły pozory

Teraz gdy pisanie jest ciągłym pytaniem po co i dla kogo

W otoczeniu jakichś śmiesznie małych wierszy

Jak to wszystko co skazało mnie na przebywanie

Nie z ale obok mojego prawdziwego życia

Teraz z daleka od wszystkich napisanych wierszy

Słowa mogłyby stworzyć znów jakiś nowy świat

Lub opowiedzieć wiedzę nieznanej nikomu cywilizacji

By znów ktoś za sto lat odnalazł między słowami siebie

Docierając do odległych podróży przed narodzeniem

Ewa Sonnenberg

logowroc2016

Imprezę wspiera finansowo Gmina Wrocław.


Turniej Jednego Wiersza im. Rafała Wojaczka

23 PAŹDZIERNIKA – XXIV EDYCJA!

Wrocławski Oddział Stowarzyszenia Pisarzy Polskich zaprasza na XXIV edycję Turnieju Jednego Wiersza im. Rafała Wojaczka, który odbędzie się 23 października (czwartek) w Klubokawiarni Mleczarnia (ul. Włodkowica 5, Wrocław). Początek imprezy o godzinie 18.00.

W puli nagród 2000 zł!

Konkurs jest przeznaczony dla młodych twórców (do 35 lat) i polega na publicznym zaprezentowaniu jednego oryginalnego i nie publikowanego wcześniej wiersza o rozsądnej długości (powinien zmieścić się na stronie maszynopisu, kopię utworu deponuje się u przewodniczącego jury). Sędziować będzie jury w składzie: Gabriel Leonard Kamiński, Jacek Bierut oraz Waldemar Okoń (przewodniczący). Imprezę poprowadzi Jacek Inglot.

Uwaga: aby otrzymać nagrodę, trzeba mieć przy sobie dane potrzebne do wypełnienia umowy o dzieło (NIP, PESEL itd.).

Przed turniejem, w ramach specjalnego 1050 Czwartku Literackiego, odbędzie się spotkanie ze świdnickim prozaikiem Wojciechem Korycińskim. Spotkanie poprowadzi Jacek Inglot.

Wojciech Koryciński – urodzony w 1979 roku w Wojciech KorycinskiŚwidnicy. Pomysłodawca i współorganizator Świdnickich Śród Literackich (od 2006 r.), członek Stowarzyszenia „Chiazm”, autor powieści kryminalnych Tajemnice ulicy Pańskiej (2010 r.), Niebieskie Zakony (2013 r.) i sztuki Urząd nad jeziorem (2012 r.). Stypendysta miasta Świdnicy (2010 i 2013 r.). W 2011 r. otrzymał Nagrodę w Dziedzinie Kultury za działalność na rzecz popularyzacji literatury od prezydenta Świdnicy, a w 2014 r. Nagrodę Publiczności „Warto” przyznawaną przez wrocławski dodatek „Gazety Wyborczej” i miasto Wrocław.

W ostatnim rozdziale Księgi Niebieskich Zakonów napisano…
…Zanim powstał świat, a w nim galaktyki i mgławice, eksplodowało na wysokości Nieistnienie – Bóg z pierwotnych Bogów.
Otchłani nadano miarę czasu, a przestrzeni granice. Czas rozwijał niebieską nić, a przestrzeń rozrzucała gwiezdny pył. Z niebieskiezakonyniebieskiej nici utkano ród Wertykalnych – boską dynastię początku i końca. Pierwsi z pierwszych, niepamiętani przez pamiętających objęli rządy w krainie Energii. Praojcowie zrodzili ojców, a ojcowie synów, którzy stali się praojcami swoich potomków. Firmament wypełniono po brzegi czasu i wieczność przestrzeni. Na końcu nici utkano boską dwoistość. A miano jej – Potencjał i Kinezja, a jej potomstwu – Ciemność i Światłość. Światłość uroniła w ciemne przestworze dwóch synów. A imię nadano im Północ i Południe. I byli Północ i Południe potomkami boskiej dwoistości.
Nieopodal Energii rozciągał się płaskowyż. Zajął go lud Horyzontu, któremu nieograniczenie panował Bezmiar, syn gwiezdnego pyłu, emanacji Nieistnienia. Bezmiar posiadł mającą ten Zamiar. I narodzili się z boskiego podmuchu synowie płaskowyżu – Wschód i Zachód. Objęli po ojcach panowanie nad przestrzenią Horyzontu. Przestrzeń Horyzontu była córką Morza i synem pewnego beztroskiego kosmicznego kawalera, kochanka Światłości. Bracia Wschód i Zachód posiadali przez cały Dzień córkę Morza. A Dzień czuwał wiernie na straży Wschodu i Zachodu.
Otchłań zadrżała w swoich posadach i zaczęła pękać. Przez szczeliny wdarł się odgłos łamanej pieczęci. Czas ledwie mógł poznać swą miarę, a przestrzeń przekroczyć granicę pojęcia. Wystąpiło z Otchłani niewyobrażalne. Na firmamencie pojawiła się Niewiasta, a za nią pojawił się Smok.
Wyruszyli więc synowie boskiej Otchłani zniszczyć gniazdo Niewiasty i Smoka, czyniąc zadość pobitemu naczyniu czasu i przestrzeni swojej matki. Wyruszyli więc i dotarli Północ, Południe, Wschód i Zachód. Dotarłszy rozeszli się wertykalnie i horyzontalnie we sprzeczne krainy, by zadać cierpienie.
Północ, co jest czujny, i Południe, co ma bliźniaka, oraz Wschód, któremu walka sprawia radość, i Zachód, który należy do boga.
Północ w koronie na głowie na białym koniu podburzał do wojny. Południe na kasztanie gwiezdnym mieczem szerzył zarazę. A Wschód ruszył na czarnym koniu z wagą w ręce, by mierzyć ciężar win. Zachód zaś na koniu płowym siał spustoszenie i czynił śmierć.
Każdy z nich poszedł w inną stronę – pierwszy w grecką, drugi w aramejską, trzeci w łacińską, a czwarty w słowiańską.

Wojciech Koryciński

logowroc2016

Imprezę wspiera finansowo Gmina Wrocław.

Zapraszamy na 1049. Czwartek Literacki

RequiemStowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział we Wrocławiu zaprasza na 1049 Czwartek Literacki, który odbędzie się 12 czerwca (tradycyjnie w czwartek) o godzinie 18 w Café Księgarni Tajne Komplety, ul. Przejście Garncarskie 2, Wrocław. Gościem wieczoru będzie Konrad Góra. Spotkanie poprowadzi Jacek Inglot.

Konrad Góra

KonradGoraSila_NizszaPoeta, prozaik, redaktor. Urodzony 5 lutego 1978 roku. Publikował m.in. w „Odrze”, „Studium”, „Portrecie”, „Tyglu Kultury” i „Cegle”. Laureat Turnieju Jednego Wiersza im. Rafała Wojaczka (1998, 2007, 2010). Nominowany do poetyckiej nagrody Silesius (2012). Wydał trzy tomy poezji: „Requiem dla Saddama Husajna i inne wiersze dla ubogich duchem” (2008, Nagroda WARTO 2009), „Pokój Pokoj_widzenwidzeń”i „Siła niższa (full hasiok)” „(2011), redaktor – założyciel art-zinów „Fasolka po brytyjsku – nr 1” (2011) i „Papier w dole”(od 2012). Zredagował wybór wierszy Anny Świrszczyńskiej „Kona ostatni człowiek” (2013).

Jego wiersze charakteryzuje połączenie pasji krytycznej wobec natury ludzkiej z potrzebą spoj rzenia na polszczyznę jako język najbliższego wroga. Mieszka we Wrocławiu. Tamże zaopatrzeniowiec Jedzenia Zamiast Bomb.

Jakuć

J

Chłopak oderwał język od kości

i boli go ta kość, a język ledwo świerzbi. Taki szpital dla

wszystkich: ten miał żebra, tamtemu pozwalano oddychać –

A

nie noc, a ziarno kartki z rolniczych kalendarzy.

Nie ja, a mnie wszyscy razem. Nie

kobieta, nie życie, deszcz równo z pługiem.

K

Luka, żeby ją wypatrzeć.

Klucz, a drzwi w żarze.

Każde kłamstwo dorosłego człowieka. Jego

U

kojec. – Nie usnąłem, po oczach, po stawach,

po niemożliwym zmęczeniu, sen

się ześlizgnął jak spietrany gówniarz z tej naprawdę

Ć

pierwszej kobiety, Ewy, Marii, Małgorzaty. – I ona jest ważna,

nie on,

jego śnić nie musisz, proszę. – mówi chłopak i wyrywa się z rąk, a ja tak chcę mieć, tak chcę myć jego ręce.

Imprezę sponsoruje Gmina Wrocław.logowroc2016

logo_footer

Zapraszamy na 1048. Czwartek Literacki

Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział we Wrocławiu zaprasza na 1048 Czwartek Literacki, który odbędzie się 15 maja (tradycyjnie w czwartek) o godzinie 18 w Café Księgarni Tajne Komplety, ul. Przejście Garncarskie 2, Wrocław. Gościem wieczoru będzie Gabriel Leonard Kamiński. Spotkanie poprowadzi Agnieszka Grzegorzewska.

GLK.foto. Ostrowska.270Każdy z nas w jakimś momencie swojego życia zadaje sobie pytanie: „Dlaczego związałem się z tym miastem? Co mnie do niego przyciągnęło?” Gabriel Leonard Kamiński nosi te i inne pytanie w sobie od lat. Jednym z haseł przewodnich spotkania będą: „Trzy oblicza Wrocławia”. Zdaniem pisarza to miasto jawi się jak Światowid. Nosi w sobie nasze dzieciństwo, młodość i życie doczesne. Zabiera nam siły i czas, ale to właśnie w nim tkwi sedno naszego rodzinnego gniazda. agnieszka grzegorzewskaTu zaspokoiliśmy swoją bezdomność, stając się jego
duchową wartością, bo bez nas to miasto jest tylko zbiorem kamienic, ulic i placów. To my tworzymy jego tożsamość. Autor „Ulicy Przodowników” o tym między innymi chce rozmawiać z czytelnikami.

Gabriel Leonard Kamiński – ur. (1957), absolwent IV LO i Inst. Bibliotekoznawstwa UWr. Wratislavia,cum-figuris-II-500W 1987 roku pracował w „DK Wrocław”. W latach 1989/90 był kierownikiem księgarni „Centralna”, 1991/2007 właścicielem hurtowni, księgarni i rękodzielni „Arhat”. Od 2001 dziennikarz i recenzent w Moj-rok-1968.okladkaPortalu Księgarskim, od 1990 roku członek SPP. Laureat ok. 40 konkursów, m.in. Warszawskiej Jesieni Poetyckiej(1977), Czerwonej Róży(1978), 2-krotnie ogólnopolskiego konkursu im. J. Śpiewaka. Autor 11 książek poetyckich i jednego zbioru opowiadań: „Opis rzeczy szczególnie martwych” (1981, Kalambur), wratislavia-cum-figuris.270„Nie ma między nami różnicy”(1983, ZLP ), „Ulica Przodowników Pracy”(1988,MAW), „Deja vu”(1998, Arhat), „Wratislavia cum figuris”(2002, wyd. ATUT), „Roth – Nowy Testament”(2007, SPP Oddział we Wrocławiu, seria „Z kołatką”), „Pejzaże” (2008, wydawnictwo MaMiko/ATUT), „pan_swen_350Wratislavia cum figuris I”, wznowienie (zapis na płycie DVD, wyd. Przecinek), „Roth. Nowy Testament”, (wyd. II uzupeł. wyd. SORUS), „Pan Swen albo wrocławska Abrakadabra”, (wyd. Forma, Szczecin 2012), Stypendysta MKiDN za 2007 i 2012 rok, w 2013 opublikował: „Wratislavia cum figuris II” i „Mój rok 1968”. Obecnie kończy powieść „Pani Czerwenkowa” i zbiór opowiadań „Opowieści wieży Eiffela”.

logowroc2016

Imprezę sponsoruje Gmina Wrocław.logo_footer

 

XXIII Turniej Jednego Wiersza im. Rafała Wojaczka

Waldemar Okoä i Libor Martinek25 października 2013 roku w klubokawiarni Mleczarnia (Wrocław, ul Włodkowica 5) odbyła się XXIII edycja Turnieju Jednego Wiersza im. Rafała Wojaczka, organizowanego tradycyjnie od 1990 roku przez wrocławski oddział Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. W konkursowym jury zasiadł Waldemar Okoń, Jacek Bierut i Gabriel Leonard Kamiński. Sędziowie wysłuchali wierszy 25 autorów. Nagrody otrzymali: I. (800 zł) Bartosz Sadulski, dwie równorzędne II. (po 400 zł) Zuzanna Ogorzewska i Maciej Taranek, dwie równorzędne III. (po 200 zł) Marta Nowosielska i Dawid Koteja. Przed turniejem, w ramach 1045. Czwartku Literackiego, wystąpił czeski literaturoznawca i poeta Libor Martinek. Spotkanie z poetą prowadził Waldemar Okoń. (JI)

Teksty nagrodzone

Bartosz Sadulski (I nagroda)

Bartosz Sadulski

 

kanikuła
pies pogryzł swój cień do krwi
i ma suchy nos konik wszedł w kąt i zdechł

za zasłoną z wody krążek sunie jak w curlingu
potem uderza w dmuchaną bandę grającą marne covery
(życie to curling więc nie bój się fal) i rozbija ekran
z wiadomością że geje wrócą do łask zupełnie jak kwas

jeśli chcesz się rozbić to załóż kask ale nie skacz
lecz odepnij pas niech twoim alibi będzie choroba
poproś o jednego ale weź oba

należy ci się jak psu woda a kotu lewarek
nasz nowy właściciel ma na imię darek
mały dar jak wolność albo bieda

mam masło co się topi ale nie mam chleba
jest nóż ale nie ma piekła – już nie zrobię
żadnej dobrej rzeczy do rzeczy

bądź ciałem jakie bozia dała jeśli tylko
pozwala ci sumienie na koniec i tak
kurwy oraz święte zmienią się w kamienie

Zuzanna Ogorzewska (II nagroda)

Zuzanna Ogorzewska

Gra w Bałuty
Wierzcie lub nie, trawa nigdzie nie była tak soczysta,
jak na tych bałuckich podwórkach, które mimochodem
uszły czujnej rzezi Zakładu Zieleni Miejskiej.
Pamiętam plac pierwszych bitew, lepszy od angielskich pól golfowych,
sojusze zawiązywane w gęstych krzakach, Imperium Siedmiu Trzepaków.
Banda strzegła tajemnej wiedzy, ukrywanej gdzie popadło,
w brzuchach wypatroszonych lalek, we wrakach wózków
oraz w zeszytach, gdzie rysowało się mama, tatę i słońce,
bo nikt tak czarująco nie ściemnia jak dziecko.Życie w bandzie czegoś mnie nauczyło. Lekcja numer jeden:
jeśli masz pięć lat i wiesz już, że Ziemia nie jest płaska,
nie rozpowiadaj tego w piaskownicy, bo nikt ci nie uwierzy,
zostaniesz sam, w ciemnej dupie, jak Galileusz z wiaderkiem i łopatką.
Trzeba byto działać wbrew naturze, aby wrócić do bandy,
zebrałam w piwnicy garść pająków krzyżaków,
zaczaiłam się na klatce i wzięłam zakładniczki.
Zawsze umiałam zjednać sobie każde
podejrzane towarzystwo, instynkt przetrwania.
Bez wiedzy tajemnej – umarł w pantoflach na zmianę.
Nie wiedziałabym, który sąsiad jest pedofilem,

ani kiedy dozorczyni trzeźwieje, by upiec ciasteczka.Wywiad działał codziennie od śniadania,

rozpracowując trasy matek wychodzących na rynek,
ale przede wszystkim wężyki powracających ojców.
Trzy punkty obserwacyjne w krzakach czarnego bzu,
jaśminu i dzikiego wina niczym chaszcze-niewidki
pozwalały układać się z całym złem świata.
Wydawał się nas oszczędzać – do czasu. Bałuty na próbę
wystawiają nagle, tak by każdy poczuł się równy
w obliczu Boga i karalucha.
Pewnego popołudnia, ukryci w listowiu,
oglądaliśmy przedstawienie sąsiada,
który pobił na chodniku obcą dziewczynę,
a później zaciągnął ją do komórki.
Była nas piątka i żadne nie pobiegło po pomoc.
Przypatrywaliśmy się jak zaklęci, w skupionym milczeniu,
które przerwały dopiero krzyki z kilku okien,
lecące rozciągniętym kluczem nad zaroślami:
– Oooooobiad…!!!
Tego dnia była moja ulubiona zupa pomidorowa z makaronem,
a później ziemniaczki puree z ciemnym grzybowym sosem.
Tak strasznie mi smakowały, aż dotarło do mnie,
że nie będę dobrym człowiekiem.
Maciej Taranek (II nagroda)

Maciej Taranek

wiem coś
o strachu, spałem z nim zeszłej nocy, w gorączce czasu plamiąc prześcieradło.
pranie czasu wieszając się, bez użycia rąk, suszy się samo na sznurach czasu,
które, bez użycia rąk, wziąłem za węża czasu wijącego się, bez użycia rąk,
jak pijany ojciec czasu, który kołysząc stopami trawę, pęczniał jak kwiat na gałązce
jabłoni.
nie wiem nic
o stracie, nie spałem z nią zeszłej nocy, nie miałem czasu. kupiłem (ręką) jutrzejszą
gazetę i rozkładając (ręką) siebie jak gazetę, czytałem (ręką) siebie jak gazetę: a we
mnie był nekrolog ojca – jabłoni wrośniętej w ziemię, ojca – jabłka obgryzionego do
kości, ojca – gałązki złamanej jak ręka. teraz z ziemi ją podnieść, do łóżka ją zanieść,
ją mościć.
Dawid Koteja (III nagroda)   

Dawid Koteja

Parking pod Drammen

Jedziemy z południa na północ, bo to przeciecz dobry kierunek.
Oto ciemne dziąsło nieba, z którego dopiero wyrzyna się gwiazda.
Daleko za sobą zostawiamy półwysep – słony, wyciągnięty język
oczekujący posiłku. Ale statki nie wypłynęły, nie w taką pogodę,
jedynie prom przerzuca z brzegu na brzeg grupki imigrantów.

Nie wydarzy się już żaden exodus. Nie ma kolejnej przystani.
Jest parking pod Drammen. Koczownicy czekający na pracę.
Handlarze wódą i papierosami z przemytu. Dziewczyny
z mazowieckiego jadące na ostrą imprezę. Kotwica.
Jest parking pod Drammen, nasz suchy dok.

Zatoka niczym nawias zamknięty. Deszcz powoli wpływa
do portu – bardziej jak ciężki tankowiec nit tysiąc dżonek
drżących w powietrzu. Słychać alarm, to zawodzą butelki
na plaży. Nawet latarnia morska przypomina strażnicę,
omiata dziedziniec więzienia strumieniem czujnego światła.

Jeżeli kiedyś przestanie padać, pójdziemy nabrzeżem do miasta.
Wycelują w nas wyloty tuneli, lufy dubeltówek wydrążone w skale.
Czy ten kraj naprawdę jest elegancką starszą panią zapraszającą
potrawy do swego stołu? Skoro pomieszano nam języki, filary
oka muszą pozostać niewzruszone, most ponad słowami.

Ostatni widok będzie inną pocztówką: to dumna wieża
wyrasta z tej półpustyni. Parking niknie w jej cieniu.
Bogato odziane Somalijki wchodzą do sklepu tak,
jakby przybyły do studni. Pod ich stopami toczą się
białe pąki, wyciągi z bankomatu, suche i lekkie

jerychońskie róże.

Marta NowosielskaMarta Nowosielska (III nagroda)

środek ciężkości poniżej. wisimy na sznurkach

nadano inne imiona na białych plakietkach.
poruszamy się po okręgu. siła zniekształca.

co pełen obrót odbicie, ułamek sekundy.
następuje przyśpieszenie punktów masowych.

orbita drga. wygina się. uderzamy w szybę. powstaje rysa,
która barwi. zasklepia się czerwienią.

Imprezę sponsorowała Gmina Wrocław logowroc2016 http://www.wroclaw.pl/kultura

 

Comments are closed