Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział we Wrocławiu

Turnieje

Zapraszamy na 1055 Czwartek Literacki

Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział we Wrocławiu zaprasza na 1055 Czwartek Literacki, który odbędzie się 1 października (tradycyjnie w czwartek) o godzinie 18 w Księgarni Tajne Komplety, Przejście Garncarskie 2, Wrocław. Gościem wieczoru będzie Zbigniew Kruszyński. Spotkanie poprowadzi Marta Koronkiewicz.

zb.k.pozZbigniew Kruszyński – ur. w 1957 r., prozaik i tłumacz; opublikował m.in. „Schwedenkräuter”, „Szkice historyczne”, „Na lądach i morzach”, „Powrót Aleksandra”, „Ostatni raport”, „Kuratora”. Laureat nagród Brulionu, Fundacji Kultury, Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek oraz nagrody im. Andrzeja Kijowskiego. Mieszka w Kotlinie Kłodzkiej. Na uniwersytecie w Sztokholmie przez kilkanaście lat prowadził warsztaty translatorskie dla tłumaczy literatury szwedzkiej. Pierwszy laureat Poznańskiej Nagrody Literackiej im. Adama Mickiewicza (2015).

Marta Koronkiewicz – ur. 1987, absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Wrocławskim, specjalność krytycznoliteracka, doktorantka w Instytucie Filologii Polskiej UWr. Otrzymała nagrodę II stopnia w Konkursie im. Czesława Zgorzelskiego na najlepszą literaturoznawczą pracę magisterską („Antropologiczne ujęcie doświadczenia w poezji Andrzeja Sosnowskiego”). Nominowana za działalność krytycznoliteracką do Nagrody WARTO 2012 w kategorii literatura. Redaguje dział recenzji książkowych w magazynie „Rita Baum”. Stale współpracuje z „Dodatkiem LITERAckim”. Współtworzyła i prowadzi od 2010 „Kreacje Krytyczne” – cykl dyskusji o współczesnej humanistyce (kreacje-krytyczne.blogspot.com). Organizowała ogólnopolską konferencję „Nie zawsze fragment. Poezja polska lat pierwszych” (2012). Współorganizuje Mikrofestiwal – wrocławski Festiwal Młodej Poezji.

 Zbigniew Kruszyński
x

Schwedenkräuter

(Kraków 1995, Warszawa 2015, początek powieści)
x

Nazywam się…

I tak nie wymówicie. Zjadłem zresztą swój paszport,

smakował urzędowo. Przemytnik w litewskim porcie (pełnym

zardzewiałych wagonów kolejowych, pozostałość

po czerwonej, rudej, zardzewiałej armii) zarządził jedzenie

paszportów. Kolację, ucztę paszportów. Z jakiego

musimy pochodzić skraju, jeśli nawet Rosjanie nie chcą

już kupić jego dokumentów. Tam, dokąd mieliśmy płynąć,

lepiej przyjechać znikąd – zapewniali przemytnicy.

Żadnych papierów, przezroczysta pamięć, ani znaków

szczególnych, ni języka w gębie. Najwyżej kilka różowych

przecinek na zarośniętych opalonych plecach, ślady po

bezimiennych badaniach zadanych przez niewiadomych

badaczy (też chcieli tylko nazwisk i adresów). Zamiast

podpisu, w prawym dolnym rogu nieczytelna, naznaczona

niedopałkiem skóra.

Uchodźstwo znikąd jest ostatnio tak praktykowane, że

wkrótce będziecie musieli zatrudniać tłumaczy niemoty,

język niewiele różniący się od łotewskiego.

Dwa dni czekaliśmy stłoczeni w jednym wagonie, mimo

że dość ich było dla każdego z nas. – Nie narzekajcie –

przywracał historyczne proporcje osobnik przynoszący

jedzenie i wodę – jeszcze niedawno zmieściłoby się tu

trzy razy tyle Żydów. I oni – zarechotał – pojechali w przeciwną

stronę. – Śpij, Żydzi są mniejsi. Jakaś matka uspokajała

wciśniętego w kąt wagonu niedowiarka syna.

Trzeciego dnia, o zmroku że choć oko wykol, pojawił

się statek (widząc, na co wstępuje, nikt by się nie kwapił).

Był to stary, pamiętający latimerie kuter. Przez chwilę zapachniało

rybami i solą, wakacje w śródziemnomorskim

porcie, sierpień, suszące się na balkonie pasiaste stroje

kąpielowe, Nabokov w Menton, kremy, plaża. Później

śmierdział już tylko duszący, przepalony lub zjełczały,

nie wiadomo – od ryb czy silnika, olej. Miejsca było jeszcze

mniej niż w wagonie: czyżbyśmy przechodzili na judaizm.

– Czego znowu, wagony nie pływają – burknął

przemytnik. – Pomylili nas z rybami – odciął się dyżurny

dowcipniś (jesteśmy dyżurnym, ciętym, dowcipnym narodem).

logowroc2016

Imprezę sponsoruje Gmina Wrocław.logo_footer

 

VII edycja Turnieju Jednego Wiersza
„Wiosna poetów” – wyniki!

18 czerwca 2015 roku w klubie Sanatorium Kultury (Wrocław, Przejście Garncarskie 2) odbyła się VII edycja Turnieju Jednego Wiersza „Wiosna poetów”, organizowanego tradycyjnie od 2007 roku przez wrocławski oddział Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, obok Turnieju Jednego Wiersza im. Rafała Wojaczka przeprowadzanego jesienią. W konkursowym jury zasiadł Jacek Bierut, Gabriel Leonard Kamiński oraz Leszek Budrewicz. Sędziowie wysłuchali wierszy 14 autorów. Nagrody (w postaci honorariów za zakupione utwory) otrzymali: I. (500 zł) Kamil Zając za wiersz „Dysproporcja”, II. (300 zł) Anna Maria Micińska za wiersz „Mamy się”, III. (200 zł) Jakub Konofoł za wiersz „Gra w kawiarni”.

Ponadto sędziowie wyróżnili utwory dwojga uczestników: Agnieszki Wojciechowskiej („Burza wszczynana dla samego hałasu”) oraz Ostapa Nożaka („O przejściu”). Przewodniczący jury, Leszek Budrewicz, w wygłoszonym po turnieju podsumowaniu podkreślił wysoki poziom artystyczny nagrodzonych utworów.

Nagrodzone i wyróżnione utwory.

fot. Kamil ZajĄc

 Kamil Zając (I nagroda)

Dysproporcja

Dysproporcja się powiększa.

Świat jest sprzedany.

Idealnie kwadratowe poletka walki.

Na księżycu wykupione są już działki.

*

Człowiek zredukowany do funkcji.

Niebywale użyteczny, niesłychanie nijaki.

Przewrotność końca świata

polega na tym, ze nigdy nie nastąpi.

*

Ludzie zwyczajnie wykończą się sami.

Nie dając żadnego dowodu na własne istnienie.

Beton, centra handlowe, masa bitumiczna.

Matko Ziemio, wybacz, byłaś śliczna.

fot. Anna Maria Miciäsika

Anna Maria Micińska (II nagroda)

 Mamy się

Mamy się

Dobrze

Ty się masz

Ja się nie mam

Nie mam siebie wcale

*

Szukam siebie lecz mnie się wydaje,

że ty posiadasz mnie już na stałe

*

Mamy się

Ku sobie

Ja ku Tobie

I Ty

Ku sobie

*

Mamy się

Ale nie mamy siebie

Ja nie mam Ciebie

*

To trochę tak

Jakby mnie nie było

*

Oddałam Ci resztki serca i ostatnie buty

*

Teraz chodzę boso

Bo są,

Takie sytuacje

Gdy jeden ma drugiego w sercu,

a drugi w sercu tego pierwszego nie ma

*

Bo ma go w klatce

Ewentualnie w dupie

fot. Jakub Konofaˆ

Jakub Konofał (III nagroda)

Gra w kawiarni

W kawiarni ścisk dzisiaj, bo jak plakat głosi

Na wieczór dziś miano poetów zaprosić

Wszedł pierwszy i mimo wysiłków największych

Uzyskał jedynie garść śmiechów szyderczych

I drugi nie przypadł do gustu nikomu

Publika już miała się zbierać do domu

Lecz większość wstrzymała odmiana swoista

Bo wszedł nie poeta, lecz muzyk – pianista

*

– Och, w końcu odmiana, nie warto wychodzić;

Muzyka wszak wszelki obyczaj łagodzi! ‑

Więc siadł, kto gdzie mógł, na krzesełko, na stolik,

Pianista w bok splunął i zaczął powoli.

Rozpoczął od malej i wysokiej nutki

Aż każdy zrozumiał – to chłopiec malutki

Co na wsi miał dom w czasie międzywojennym

Tak brzmiał pierwszy akord – dość prosty, przyziemny

*

Następne akordy – że Ach! Trzepoczące

Bo na wsi i kury i kaczki, zające,

Koniki, króliki i mnóstwo zwierzątek

I o tym był właśnie melodii początek

I żyłby, i grałby tak wiosny, jesienie,

Lecz wdarły się dźwięki z posępnym odcieniem.

To najazd, apele i flagi na maszcie,

To tata w AK ale wujek w Wehrmachcie

*

To koniec koników, kaczuszek, zwierzątek,

To krycie się w sianie i trupy śmierdzące

To głód najgłodniejszy, głodniejszy niż bieda

To chłód chłodny tak, że grać prawie się nie da,

Lecz gra; teraz widzi strach dzieci po nocy

Przez który ich matki płakały z niemocy

I chaos w ich głowach i długie ucieczki

Rozstania, spotkania pod ziemią – i świeczki.

*

Publika słuchała czas jakiś spokojnie

I wciąż nabrzmiewała wspomnieniem o wojnie

Az w końcu ktoś krzyknął: „To znieść niepodobna,

Gdy tylu to siedzi wciąż zdrajców z osobna”

I wstał, skoczył wciekły na swego sąsiada,

Co Niemca miał ojca, pradziada i dziada.

I nagle zaczęto prac ludzi po mordach

Za matkę, za babkę i to jak wygląda.

*

Pianista grał ciągle ze skupieniem na twarzy.

Nie tyle odpuścił, co nie zauważył,

A grał teraz młodych, spragnionych młodości

Co wojna zniszczyła ich system wartości

Niszczyła odwagę i męstwo w mocarzach

I wszystkich tak samo wciąż biła po twarzach

A ludzie cierpieli, słyszeli ich glosy

Więc prali się mocniej, by pomścić ich losy

*

Po nosach, po brzuchach, jak wściekłe tornado

By śmierci niewinnej stać mogło się zadość

Krzyk w końcu się przedarł przez dźwięki pianina

Pianista popatrzył – to istny kryminał!

I nie chcąc przeszkadzać w tak wzniosłej zabawie

Powiedział dość cicho, półszeptem już prawie:

„Dobranoc! Dogada się z mniejszą robotą

mrówkojad z mrówkami, niż muzyk z patriotą!”

*

*

Agnieszka Wojciechowska (wyróżnienie)

Burza wszczynana dla samego hałasu

trzy tysiące uszczypnięć, żeby potem zagryźć mnie

cytryną. trzeba się stawać po-woli

*

narzędziem do wycinki drzew można być

chwilę. i wrócić człowiekiem przez otwór mamy.

 *

a mama to druga twarz wplątana we włosy,

parasolka bez możliwości złożenia.

*

chciałabym jej żółtego tulipana

oczyścić z marcowych wspomnień,

*

ale imponderabilia jak żarówki na plaży

– gasną na widok grzech-kotki.

 *

pod kluczem miauczy pokój.

samokontrolnie zamykam ściany.

*

sieroty wojny są głuche. muszą

zadusić pamiątki niczym matka (nie)swoje dzieci.

*

*

Ostap Nożak (wyróżnienie)

O PRZEJŚCIU

i póki płynie woda,

póki rosną włosy,

póki opowiadania o literaturze

są wciąż opowiadaniami o literaturze,

pędzą do mnie twoje opinie, zdania,

wspomnienia, marzenia i nadzieje,

które przenikając przez ciała innych

robią się po trochu moimi opiniami, zdaniami,

wspomnieniami, marzeniami i nadziejami –

po trochu i po trochu

moimi

nie moimi

urojeniami

*

a ty

pośrodku

między moim oddechem

a twoimi oczyma

pragniesz napisać mi

o tym jak przemawiają do ciebie

ściana i winorośl

i przekazując mi wiadomość

załączasz drobnymi literkami

winogrona twojego ja

słodkie okruszki

ziarenka z makówek

*

Imprezę wspierał finansowo Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego.

logotyp-umwd_nowy

 

 

Turniej Jednego Wiersza „Wiosna poetów”
18 CZERWCA – VII EDYCJA!

Wrocławski oddział Stowarzyszenia Pisarzy Polskich zaprasza na VII edycję Turnieju Jednego Wiersza „Wiosna poetów”, który odbędzie się 18 czerwca (czwartek) w klubie Sanatorium Kultury (Przejście Garncarskie 2, II p., Wrocław). Początek imprezy o godzinie 18.00.

W puli nagród 1000 zł!

Konkurs jest przeznaczony dla młodych twórców (do 35 lat) i polega na publicznym zaprezentowaniu jednego oryginalnego i nie publikowanego wcześniej wiersza o rozsądnej długości (powinien zmieścić się na stronie maszynopisu, kopię utworu deponuje się u przewodniczącego jury). Sędziować będzie jury w składzie: Gabriel Leonard Kamiński, Jacek Bierut oraz Leszek Budrewicz (przewodniczący). Imprezę poprowadzi Jacek Inglot.

Uwaga: aby otrzymać nagrodę, trzeba mieć przy sobie dane potrzebne do wypełnienia umowy o dzieło (NIP, PESEL itd.).logotyp-umwd_nowy

Imprezę wspiera finansowo Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego.

Przed turniejem, w ramach specjalnego 1054 Czwartku Literackiego, odbędzie się spotkanie z wrocławską pisarką i poetką Urszulą Benką. Spotkanie poprowadzi Leszek Budrewicz.

Fot_UrszulaBenkaUrszula Małgorzata Benka – poetka, prozaik, autorka esejów, krytyk sztuki, tłumaczka literatury francuskiej i angielskiej. Doktor humanistyki, studiowała także psychologię. W latach 1983-1987 przebywała we Francji. W 1987 wyjechała do USA. Była stypendystką rządu francuskiego, Europejskiej Organizacji Niezależnych Intelektualistów w Paryżu, dwukrotnie stypendystką Ministerstwa Kultury w Polsce oraz Rządu Saksonii. Członek nowojorskiego PEN Club. Twórczość Urszuli Benki była tłumaczona na wiele języków, m.in. na angielski, czeski, fiński, francuski, niemiecki, szwedzki, rosyjski. Opublikowała m. in. tomiki poezji : Chronomea (1977), Dziwna rozkosz (1978), Nic (1984), Perwersyjne dziewczynki (1984), Ta mała Tabu (1992), Kielich Orfeusza (2003) oraz tom prozatorski O (1998) i esejów psychomitopolityka, wyróżnione przez Fundację Kultury.

Leszek Budrewicz – dziennikarz, pisarz, poeta i scenarzysta. Ukończył filologię polską na Uniwersytecie Wrocławskim. Po transformacji ustrojowej w Polsce w 1989 r. został pierwszym redaktorem naczelnym dolnośląskiego dodatku „Gazety Wyborczej”, a następnie redaktorem naczelnym dziennika „Wieczór Wrocławia”. Wydał m.in. zbiory Pierwsza i druga wojna światów, Noc długich szyj, Złodziej cukierków. Jest laureatem nagrody miesięcznika „Odra” za reportaż o powodzi tysiąclecia we Wrocławiu w 1997 r. Wykłada dziennikarstwo na Uniwersytecie Wrocławskim i w Dolnośląskiej Szkole Wyższej. Ponadto jest znanym działaczem struktur podziemnych „Solidarności”, za co został w 2007 r. odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, którego przyjęcia odmówił.

Urszula Benka

 

kosmos i perła

naga prastara małpa

pali cygaro

uśmiechnięta do wilków do krat do alchemicznych retort

do Eine Kleine Nachtmusik

 

logowroc2016

Imprezę wspiera finansowo Gmina Wrocław. logo_footer

Zapraszamy na 1053 Czwartek Literacki

Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział we Wrocławiu zaprasza na 1053 Czwartek Literacki, który odbędzie się 28 maja (tradycyjnie w czwartek) o godzinie 17 w Kawiarni Literatka, Rynek 56/57, Wrocław. Gościem wieczoru, zatytułowanego „ELITA – nie tylko kabaret”, będzie Jerzy Skoczylas. Spotkanie poprowadzi Robert Migdał.

FOT_jerzy_skoczylasJerzy Skoczylas – satyryk, autor i aktor kabaretowy, jeden z założycieli Kabaretu ELITA, absolwent Politechniki Wrocławskiej. Redaktor Polskiego Radia Wrocław, gdzie współtworzy satyryczny magazyn „Studio 202”. W kultowej, radiowej wersji trylogii „Rycerzy trzech” był wachmistrzem Srogim Luśnią. W radiowej „Trójce” dał się poznać jako autor i wykonawca w „Ilustrowanym Tygodniku Rozrywkowym” i w „60 minut na godzinę”. Jest autorem setek skeczy, monologów, wierszy i piosenek, a także scenariuszy audycji radiowych i telewizyjnych oraz dwóch sztuk teatralnych. Wydał tomik wierszy pt. „Elita – nie tylko kabaret” i książkę „Elita i Studia 202, czyli: Hej szable w dłoń”. Od pięciu kadencji jest radnym Rady Miejskiej Wrocławia, gdzie przewodniczy Komisji Kultury i Nauki, a obecnie pełni funkcję v-ce przewodniczącego Rady. Odznaczony m. in. medalem Zasłużony Kulturze „Gloria Artis”, a także brązowym i złotym Krzyżem Zasługi. Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, Związku Artystów Scen Polskich, Stowarzyszenia Autorów ZAiKS i Związku Autorów i Kompozytorów ZAKR.

Robert Migdał – dziennikarz i redaktor Gazety Wrocławskiej. Ukończył nauki polityczne na Wydziale Nauk Społecznych UWr, pierwsze doświadczenia dziennikarskie zdobywał w „Super Expressie”, gdzie był reporterem przez osiem lat. W 2009 roku ukazała się jego debiutancka powieść obyczajowa „Fader”. W 2010 roku był nominowany do ogólnopolskiej nagrody dziennikarskiej Grand Press w kategorii „wywiad” za rozmowę „W życiu trzeba wszystkiego spróbować”, w 2011 zdobył pierwszą nagrodę w ogólnopolskim konkursie im. Macieja Szumowskiego za reportaż „To nie jest kraj dla starych ludzi?”. Pod koniec 2011 roku ukazała się jego druga książka „Tylko nie o polityce, proszę…” – zbiór 28 rozmów z politykami o ich życiu i pasjach. Jego reportaże i rozmowy znalazły się też w książkach „Dziennikarskie hity” (2011) i „Polska zza siódmej miedzy” (2012). Obecnie ukończył pisanie swojej trzeciej książki – biografii gwiazdy zespołu „Tercet Egzotyczny”, Izabelli Skrybant-Dziewiątkowskiej.

Jerzy Skoczylas

 

G i n ą  n a m  p o e c i

Tłum ekologów żądnych krwi

z wielkim zapałem chroni mrówkę.

Walczy o larwę, pchłę i ćmę.

i o plamistą Bożą krówkę.

A obok larwy, pchły i ćmy,

choć wszystkim słonko równo świeci,

Bezgłośnie i bez zbędnych słów

masowo giną nam poeci.

Tam luksus i kolejny cud,

tutaj okazja super fajna.

Wielka wyprzedaż, wielki fuks

i eldorado made in China.

I niby całkiem dobrze jest

i dzięki Bogu jakoś leci.

Ogólna frajda, wdzięk i luz,

lecz obok giną nam poeci.

Znany prezenter wykład ma

na temat życia oraz tycia.

Odkrywa w mgnieniu oka to,

co wszyscy mieli do ukrycia.

Prezenter wdzięczy się i gnie,

żel mu na sztucznych włosach świeci,

A w starym parku, w cieniu drzew

cichutko sobie mrą poeci.

Głośników ryk, ekranów blask,

zagłusza wszystko co się rusza.

Dołącz  do tłumu, równaj krok,

tańcz jak ci grają. Hulaj dusza!

Szalej wśród blichtru sztucznych braw.

Stawiaj, pożyczaj i używaj,

lecz miej świadomość, że gdzieś tam

poetów ciągle nam ubywa.

To prawda: życie to nie wiersz,

a świat ten ma naturę hardą,

Więc dla poezji miejsca brak,

po ziemi trzeba stąpać twardo.

Poeta głowę w chmurach ma,

lecz tylko on, bezsenną nocą,

wprawdzie nie powie ci jak żyć,

ale powiedzieć może… po co.

logowroc2016

Imprezę sponsoruje Gmina Wrocław.logo_footer

 

Turniej Jednego Wiersza im. Rafała Wojaczka
23 PAŹDZIERNIKA – XXIV EDYCJA!

Wrocławski Oddział Stowarzyszenia Pisarzy Polskich zaprasza na XXIV edycję Turnieju Jednego Wiersza im. Rafała Wojaczka, który odbędzie się 23 października (czwartek) w Klubokawiarni Mleczarnia (ul. Włodkowica 5, Wrocław). Początek imprezy o godzinie 18.00.

W puli nagród 2000 zł!

Konkurs jest przeznaczony dla młodych twórców (do 35 lat) i polega na publicznym zaprezentowaniu jednego oryginalnego i nie publikowanego wcześniej wiersza o rozsądnej długości (powinien zmieścić się na stronie maszynopisu, kopię utworu deponuje się u przewodniczącego jury). Sędziować będzie jury w składzie: Gabriel Leonard Kamiński, Jacek Bierut oraz Waldemar Okoń (przewodniczący). Imprezę poprowadzi Jacek Inglot.

Uwaga: aby otrzymać nagrodę, trzeba mieć przy sobie dane potrzebne do wypełnienia umowy o dzieło (NIP, PESEL itd.).

Przed turniejem, w ramach specjalnego 1050 Czwartku Literackiego, odbędzie się spotkanie ze świdnickim prozaikiem Wojciechem Korycińskim. Spotkanie poprowadzi Jacek Inglot.

Wojciech Koryciński – urodzony w 1979 roku w Wojciech KorycinskiŚwidnicy. Pomysłodawca i współorganizator Świdnickich Śród Literackich (od 2006 r.), członek Stowarzyszenia „Chiazm”, autor powieści kryminalnych Tajemnice ulicy Pańskiej (2010 r.), Niebieskie Zakony (2013 r.) i sztuki Urząd nad jeziorem (2012 r.). Stypendysta miasta Świdnicy (2010 i 2013 r.). W 2011 r. otrzymał Nagrodę w Dziedzinie Kultury za działalność na rzecz popularyzacji literatury od prezydenta Świdnicy, a w 2014 r. Nagrodę Publiczności „Warto” przyznawaną przez wrocławski dodatek „Gazety Wyborczej” i miasto Wrocław.

W ostatnim rozdziale Księgi Niebieskich Zakonów napisano…
…Zanim powstał świat, a w nim galaktyki i mgławice, eksplodowało na wysokości Nieistnienie – Bóg z pierwotnych Bogów.
Otchłani nadano miarę czasu, a przestrzeni granice. Czas rozwijał niebieską nić, a przestrzeń rozrzucała gwiezdny pył. Z niebieskiezakonyniebieskiej nici utkano ród Wertykalnych – boską dynastię początku i końca. Pierwsi z pierwszych, niepamiętani przez pamiętających objęli rządy w krainie Energii. Praojcowie zrodzili ojców, a ojcowie synów, którzy stali się praojcami swoich potomków. Firmament wypełniono po brzegi czasu i wieczność przestrzeni. Na końcu nici utkano boską dwoistość. A miano jej – Potencjał i Kinezja, a jej potomstwu – Ciemność i Światłość. Światłość uroniła w ciemne przestworze dwóch synów. A imię nadano im Północ i Południe. I byli Północ i Południe potomkami boskiej dwoistości.
Nieopodal Energii rozciągał się płaskowyż. Zajął go lud Horyzontu, któremu nieograniczenie panował Bezmiar, syn gwiezdnego pyłu, emanacji Nieistnienia. Bezmiar posiadł mającą ten Zamiar. I narodzili się z boskiego podmuchu synowie płaskowyżu – Wschód i Zachód. Objęli po ojcach panowanie nad przestrzenią Horyzontu. Przestrzeń Horyzontu była córką Morza i synem pewnego beztroskiego kosmicznego kawalera, kochanka Światłości. Bracia Wschód i Zachód posiadali przez cały Dzień córkę Morza. A Dzień czuwał wiernie na straży Wschodu i Zachodu.
Otchłań zadrżała w swoich posadach i zaczęła pękać. Przez szczeliny wdarł się odgłos łamanej pieczęci. Czas ledwie mógł poznać swą miarę, a przestrzeń przekroczyć granicę pojęcia. Wystąpiło z Otchłani niewyobrażalne. Na firmamencie pojawiła się Niewiasta, a za nią pojawił się Smok.
Wyruszyli więc synowie boskiej Otchłani zniszczyć gniazdo Niewiasty i Smoka, czyniąc zadość pobitemu naczyniu czasu i przestrzeni swojej matki. Wyruszyli więc i dotarli Północ, Południe, Wschód i Zachód. Dotarłszy rozeszli się wertykalnie i horyzontalnie we sprzeczne krainy, by zadać cierpienie.
Północ, co jest czujny, i Południe, co ma bliźniaka, oraz Wschód, któremu walka sprawia radość, i Zachód, który należy do boga.
Północ w koronie na głowie na białym koniu podburzał do wojny. Południe na kasztanie gwiezdnym mieczem szerzył zarazę. A Wschód ruszył na czarnym koniu z wagą w ręce, by mierzyć ciężar win. Zachód zaś na koniu płowym siał spustoszenie i czynił śmierć.
Każdy z nich poszedł w inną stronę – pierwszy w grecką, drugi w aramejską, trzeci w łacińską, a czwarty w słowiańską.

Wojciech Koryciński

logowroc2016

Imprezę wspiera finansowo Gmina Wrocław.

Zapraszamy także do zapoznanie się z relacjami z:

XXIII Turniej Jednego Wiersza im. Rafała Wojaczka
XXII Turniej Jednego Wiersza im. Rafała Wojaczka
XXI Turniej Jednego Wiersza im. Rafała Wojaczka
VI Turnieju Jednego Wiersza „Wiosna Poetów”
XX Turniej Jendego Wiersza im. Rafała Wojaczka
V Turnieju Jednego Wiersza „Wiosna Poetów”
XIX Turniej Jednego Wiersza im. Rafała Wojaczka
IV Turnieju Jednego Wiersza „Wiosna Poetów”
III Turnieju Jednego Wiersza „Wiosna Poetów”
II Turnieju Jednego Wiersza „Wiosna Poetów”

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.