Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział we Wrocławiu

V Turniej Jednego Wiersza „Wiosna poetów”

18 maja 2010 roku odbyła się piąta edycja Turnieju Jednego Wiersza „Wiosna poetów” w Klubokawiarni „Mleczarnia” (ul. Włodkowica 5, Wrocław). Występy młodych twórców oceniało jury w składzie: Karol Maliszewski (przewodniczący), Jacek Bierut i Leszek Budrewicz. Imprezę prowadził Jacek Inglot.
Laureatką pierwszej nagrody konkursu została Justyna Kocur, autorka wiersza pt. „Ewelina”. Ponadto przyznano dwie drugie nagrody – Tomaszowi Pułce za wiersz „Pleasure” i Tomaszowi Kościelniakowi za wiersz „Wyparte choroby”. Trzecią nagrodę zdobyła Klaudia Lekka za wiersz „Nawiami”.
Przed turniejem, w ramach 1026 Czwartku Literackiego, odbyło się spotkanie z opolską poetką Ireną Wyczółkowską, które poprowadził Andrzej Dzierżanowski.
Organizowane przez wrocławski oddział SPP Turnieje Jednego Wiersza z roku na rok cieszą się coraz większą popularnością, o rosnącym zainteresowaniu konkursami świadczy duża liczba poetów, którzy czytali swoje wiersze (26 osób) oraz licznie zgromadzona na widowni publiczność.

Poniżej przedstawiamy nagrodzone utwory oraz fragment relacji wideo z turnieju, zarejestrowanej w ramach Multimedialnego Archiwum Literatury Wrocławskiej.


Justyna Kocur (I nagroda)
Ewelina

Napisałam swoje imię na śmietniku
worki wyrzucą kontenera nie ruszą
psy będą sikać deszcz bałaganić
ale farba silniejsza niż pięść
wiem czym jest pamięć od zawsze mnie boli
oczy nie raz trzeba łzami przetrzeć
teraz mam własny dowód istnienia
życie można zamknąć w dziewiętnastu kreskach


Tomasz Pułka (II nagroda)
Pleasure

Dopieszczać „mieszkanie w mieszkaniu” a pod dwuznacznością
użycia kryć piękno beztroskiego widoku na morze. Szumi w
przytaczaniu. Wycieczka po ciastka i kradzież z uśmiechem.
Z kim Barańczak przeżywał wrzesień ’67? Kebab z barańczaniny
cieknie po brodzie przechodnia, nasze obrzydzenie jest próby
wyższej od pieniądza. Od wartości „umowności”. Skoro słowo
waży, co określa wagę? To ty mnie o to pytasz, nie muszę
wskazywać jak to robią wspomnieniami i wyuczoną uwagą.
„(…) kiedy mówię że cię kocham emituję foton” – tu: tło koniuszka
stożka, usta naszyte na wargi, wałki pianolowe; ukryte.


Tomasz Kościelniak (II nagroda)
wyparte choroby

zaciera się skrzywienie kręgosłupa, gubią dokumenty,
blisko jest krew – wrzące sinusoidy w środku, jak wycieczki
kiedy stare mapy miały smak niedzielnych przypraw.
grało się wtedy w kapsle, dni miały wartkość boga.

mówiono: grododzierżca, później kraj.
władało się łącznością, szkicami miast i ludzi.
gdyby tak wrócić, mówił Kuba, uniknąć wypadków,
w które wszyscy się tak szybko wplątali.

to już nie laboratoria, tu jest bezpiecznie,
tu przychodzi sen. leżanka na sklejce, pod sklejką
poznawaliśmy zalepione nazwą słabe strony.

na wgiętym marginesie zapominasz o prostych prawach;
że szkło to piasek, a remisja nie tworzy nowego człowieka,
podkreśla tylko dobre momenty.


Klaudia Lekka (III nagroda)
Nawiami

To nazwa sieci więcej nie zdradzę
Mogę przechować lecz musisz zostawić
Umiejętność opowiadania zawsze wygra z techniką
Technika zwycięży brawurę której jestem oddana

Oddaję się bezczelnie jak „oddaję się” na otwarcie zdania
100% kicz lunatyzm nadęcie odsypianie
Moje ciało jest we mnie mogę powiedzieć więcej lecz
Musisz zostawić umiejętność technikę brawurę

Brawurze jestem bez reszty oddana jakbym wciąż
Była w ciąży z tym samym otwarciem zdania
„Moje ciało jest we mnie” uprawia lunatyzm
Braki w technice wyjaśnia brawurą

Comments are closed